Dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy?

Dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy?

Jest to jedno z pytań, które raz na jakiś czas sobie zadajemy, gdy nam się kręci w głowie. Potem, gdy sytuacja ta już nie ma miejsca, to przestajemy być zainteresowani. Dzisiaj jednak postaram się udzielić w końcu wyczerpującej odpowiedzi 🙂

Trudno się odpowiada na takie pytania nie odwołując się do fizyki i biologi w tym przypadku.

W przyrodzie już tak jest, że jeśli coś jest w spoczynku, w spoczynku pozostanie. Bo po co wstawać, jeśli można leżeć i jest nam wygodnie? Jeśli coś się rusza, to rusza się, aż przestanie, czyli zniknie siła, która powoduje ruch – zabraknie paliwa w samochodzie, zabraknie nam siły w mięśniach, żeby pedałować, albo piłka staczająca się z górki stoczy się z niej a siły tarcia, opór powietrza i tak dalej ją zatrzymają. Czyli wszystko – prędzej lub później wraca do stanu równowagi.

Budowa ucha

W uchu wewnętrznym znajdują się trzy kanały półkoliste. Każdy z nich ustawiony jest mniej więcej prostopadle do płaszczyzny dwóch pozostałych – dzięki temu każdy rejestruje ruch głowy w innym kierunku. Ich łączne działanie umożliwia nam orientację w przestrzeni (3D) – wiemy co jest u góry, co na dole, które to prawo, które to lewo (chociaż tu akurat nie każdy odróżnia :P). Kanały półkoliste wypełnione są cieczą (przychłonką), która pływa tymi kanałami, gdy my się poruszamy.

W kanałach półkolistych znajdują się dodatkowo przewody półkoliste wypełnione z kolei śródchłonką. Przewody półkoliste porastają takie cieniutkie włoski. Włoski te otoczone są galaretowatą substancją. Kiedy ruszamy głową, śródchłonka przepływa w tę i z powrotem pociągając za sobą wolniejszą (bo gęstszą) galaretowaną substancję, która powoduje pochylanie się tych włosków w kierunku przepływu cieczy (tak jak włosy na basenie).

Informacja na temat tego, w którą stronę porusza się ciecz jest przekazywana do mózgu (daleko nie ma :)) przez mniej więcej 20 000 przekaźników nerwowych i dopiero mózg interpretuje ruch tych włosków jako ruch człowieka.

Dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy?

Kiedy kręcimy się w kółko, siła bezwładności powoduje, że śródchłonka zaczyna płynąć w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu głowy i pociąga za sobą tę galaretowatą ciecz, w której zanurzone są włoski – włoski te nachylają się oczywiście w tym samym kierunku. Z drugiej jednak strony, śródchłonka (a tym samym ta galareta) po pewnym czasie przyzwyczają się do kierunku, w której obraca się nasza głowa i zaczyna płynąć z nią zgodnie. Powoduje to najpierw wyprostowanie włosków (nie tak łatwo zawrócić galaretę :)), przez co mózg nie dostaje informacji, że się kręci. Dlatego po pewnym czasie wirowania przestajemy mieć wrażenie, że się kręcimy, tylko wydaje nam się, że kręci się świat dookoła nas. Z drugiej strony po dłuższym czasie galareta i włoski zawracają i zaczynają płynąć zgodnie z kierunkiem obrotów głowy. Mózg znowu dostaje informację, że wiruje.

I wtedy się zatrzymujemy.

My się zatrzymujemy, zatrzymują się więc także ruchy wszystkich tych chłonek i galaret. Ale nie od razu. To tak, jakbyście jechali z górki na rowerze i przestali pedałować. Minie trochę czasu, zanim rower się zatrzyma. Podobnie jest z tymi cieczami. Siła bezwładności sprawia, że śródchłonka nadal się kręci. Powoduje to przesył informacji do mózgu, że wirujemy, mimo, że my już stoimy w miejscu. I oto odpowiedź na pytanie dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy – śródchłonka, galareta i mózg zwariowały – bo dostają sprzeczne sygnały 🙂

dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy

A dlaczego chce nam się wymiotować?

Tutaj odpowiedź jest bardzo prosta – bo się kręciliśmy 😀 Nie no, chce nam się wymiotować, bo nasz organizm dostaje sprzeczne sygnały pomiędzy tym, co odbiera mózg a tym, co widzą oczy i zaczyna to traktować jako zaburzenie w funkcjonowaniu organizmu. Gdy organizm rejestruje takie zaburzenie zaczyna podejrzewać, że może to być spowodowane działaniem jakiejś szkodliwej lub toksycznej substancji i chciałby tę substancję jak najszybciej usunąć z organizmu. A jednym ze znanych naszemu organizmowi sposobów usuwania toksyn jest właśnie wymiotowanie. Ot i tyle 🙂

dlaczego kręci nam się w głowie, gdy się kręcimy

 A dlaczego tancerzom i łyżwiarzom figurowym się nie kręci w głowie?

Tutaj odpowiedzi są dwie.

Po pierwsze – tancerze uczą się kręcić tak, aby zminimalizować wariactwa śródchłonki i galarety. To znaczy uczą się skupiać wzrok w jednym punkcie w trakcie obrotu i trzymać głowę nieruchomo (też to kiedyś potrafiłam, to znaczy u nas należało obracać głowę cały czas w kierunku tańca, ale to też pomaga).

Po drugie, mózgi tancerzy się przyzwyczajają do takich szybkich obrotów, to znaczy, że śródchłonka, galareta i włoski funkcjonują prawidłowo, ale mózg podczas przetwarzania tych informacji, płynących od błędnika do móżdżka i kory mózgowej, osłabia te sygnały, przez co, osoba taka staje się bardziej odporna na zawroty głowy.

„Można się do wszystkiego przyzwyczaić – rzekł pewien Irlandczyk, którego skazali na powieszenie”.

Lucy Maud Montgomery – Ania z Zielonego Wzgórza, Wydawnictwo Greg, Kraków 2003, str. 7.

A dlaczego dzieciom się mniej kręci w głowie?

Tutaj odpowiedź już nie jest taka prosta. I w sumie do końca nie wiadomo – przynajmniej do takich informacji dotarłam. Powodów podaje się kilka – jednym z nich może być to, że dzieci są właśnie przyzwyczajone do obrotów, bo często to robią. Może też być tak, że młode organizmy po prostu łatwiej się przystosowują i trudniej wyprowadzić je ze stanu równowagi. Niektóre źródła też mówią, że ta śródchłonka u dorosłych pracuje gorzej niż u dzieci.

Badania kliniczne na ten temat nie były prowadzone, głównie z powodów moralnych. Chodzi o kwestie doprowadzenia dzieci do stanu ekstremalnego zakręcenia, tylko dlatego, żeby zobaczyć, co się dzieje w ich mózgach 🙂