Mapy myśli – czyli po co i dlaczego

Mapy myśli są genialną i wyjątkowo efektywną metodą tworzenia notatek. Ale nie tylko. Umożliwiają też szybkie powtarzanie materiału i wyszukiwanie powiązań między zagadnieniami. Mapy myśli można także stosować jako ułatwienie w procesie podejmowania decyzji. W szkolnym systemie nauczania mapy myśli jednak właściwie nie istnieją. Dominuje za to linearny sposób notowania, czyli elegancko, tak jak jesteśmy przyzwyczajeni: linijka po linijce, kartka po kartce.

Notowanie linearne

Metoda linearna jest o tyle mniej skuteczna, że wymaga pracy tylko jednej półkuli mózgowej – odpowiedzialnej za komunikację językową. Ponadto, żeby uczyć się z książki, powiedzmy o 300 stronach, musimy albo zakreślić pół tej książki – ale tylko to, co ważne (:D), przepisać (też tylko to, co ważne), albo po prostu tę książkę czytać. Czytać po raz nie wiadomo który, razem z niepotrzebnymi słowami wypełniaczami. Nie wnoszą one zbyt wiele do treści zagadnienia, ale ich czytanie zajmuje mnóstwo czasu. Ponadto należy pamiętać, że zgodnie z piramidą zapominania (o ile mówi ona prawdę), po dwóch tygodniach od przeczytania pewnego tekstu zostanie nam w głowie tylko 10% tego, co przeczytaliśmy. Czyli na serio bardzo mało.

No i tu ratują nas mapy myśli 🙂 Ale zanim o nich, najpierw pokażę tym, którzy mapy jeszcze nie widzieli, jak ona może wyglądać. Może – bo nie musi. „Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy” jak zapisała Wisława Szymborska w swoim wierszu i miała rację. Każda mapa wygląda inaczej. Może więc wyglądać tak, jak na zdjęciu poniżej.

jak tworzyć mapy myśli ,przykład

Mapy myśli

Mapy myśli jako metoda sporządzania notatek została wymyślona przez Tony’ego Buzana, czyli brytyjskiego naukowca w latach 70. XX wieku. Tony Buzan, jak sam przyznaje w swojej książce („Mapy twoich myśli”), był sobie zwykłym niepozornym studentem, który na drugim roku studiów zorientował się, że nagromadziło mu się tak wiele pracy, że chyba zwariuje próbując to nadrobić (czasy się zmieniają, studenci nie :)). Im dłużej siedział nad notatkami, tym gorzej mu to wychodziło, tym mniej efektywnie pracował i tym więcej zapominał. Postanowił to zmienić i poszedł do biblioteki – chciał wypożyczyć książki dotyczące umysłu oraz sposobów jego wykorzystania. Ale w jego latach studenckich takie opracowania nie istniały – Tony Buzan postanowił więc takie opracowania stworzyć. A żeby je stworzyć to musiał się bardzo wiele rzeczy nauczyć – i tak też zrobił. Zaczął pilnie obserwować – jak myśli, co najłatwiej zapamiętuje, co pamięta najdłużej, itp. itd. I tak po latach eksperymentów powstały mapy myśli.

Myślenie wielokierunkowe

Ideą map myśli, jest to, że człowiek nie myśli w sposób liniowy i uporządkowany, jak wskazywałyby to dyktowane notatki w czasach szkolnych, ani pięknie gramatycznie, stylistycznie i artystycznie a to do tego w logicznie powiązany sposób jak w literaturze pięknej czy innej. Myśli człowieka są rozbiegane i latają w setkach różnych kierunków – często jednocześnie.

Przykład? Dzwoni do Was przyjaciel i mówi: „Musisz do mnie zaraz przyjechać” i rozłącza się. Co myślisz? Setki rzeczy na raz – w zależności od tonu głosu możesz sobie wyobrazić, że coś się stało. Ale co? Umarł mu pies, teściowa miała wypadek, zepsuł mu się samochód, albo- w wersji optymistycznej – kupił sobie fajną książkę, dostał świetny prezent albo po prostu ma doła i chce z Tobą porozmawiać (faktycznie optymistycznie :)). W zależności od Waszych wzajemnych relacji, każdy pomyśli o czymś innym, ale na pewno nie o tylko o jednej rzeczy. I ponownie – jeśli uznasz, że chodzi o wypadek teściowej, to od razu przejdziesz do dalszych analiz – okej, czyli pewnie skasowała samochód i przyjaciel nie ma środka transportu, albo że to dlatego tak karetki jeździły o tej i o tamtej godzinie, albo kto teraz przyjacielowi będzie dzieci bawił.  Znowu – możliwości jest masa i można je dalej i dalej rozwijać. Często też właśnie najgorsze durnostwa nam wtedy do głowy przychodzą a wywalić je potem ze łba już nie jest tak prosto.

I o tym są mapy myśli –  o tym wielotorowym podejściu do problemów (nie o durnostwach :)).

Neurony

Tony Buzan powołuje się też na budowę komórki nerwowej mózgu – każda z nich (a jest ich około biliona, więc naprawdę sporo) przypomina ośmiornicę – składa się z jądra oraz dendrytycznych, drzewkowatych wypustek, z których najdłuższa to akson – jest on odpowiedzialny za przekazywanie głównych impulsów przewodzonych przez komórkę. Komórki łączą się jednak ze sobą także tymi dendrytami i przekazują sygnały – wszystkie, czyli te dotyczące smaków, zapachów, wspomnień, myśli, odczuć i wrażeń. Gdy komórki zetkną się ze sobą po raz pierwszy, to przekażą sobie informacje i szybko o sobie zapomną. To tak jak przedzieranie się przez busz – gałęzie zaraz wrócą na swoje miejsca i nadal trudno się będzie przedrzeć. Gdy sygnały będą częściej przebiegały określoną rasą, wtedy stworzy się „ślad pamięciowy” – wykarczowany kawałek buszu. Ogólnie więc, im więcej połączeń i zetkniętych dendrytów, tym silniejszy „ślad pamięciowy” – tym więcej przekazanych impulsów, tym wydajniejsze funkcjonowanie naszego umysłu.

mapy myśli, budowa neuronu, jądro, akson, dendryty

Półkule mózgu

Na pewno słyszeliście też, że człowiek ma mózg złożony z dwóch półkul – prawej i lewej, przy czym uznaje się, że gdy ktoś jest praworęczny, to dominująca jest u niego półkula lewa, a gdy ktoś jest leworęczny – to prawa. Napisałam „uznaje się”, ponieważ to nie jest do końca prawda. Półkula przeciwległa do ręki dominującej jest też dominującą w kwestiach motorycznych, ale niekoniecznie w innych, np. wyobraźni, poczuciu rytmu, zdolności do analizy, itp. Czyli zakładając, że jestem lewomózgowcem (to nie jest obraźliwe bo nie jest równoznaczne stwierdzeniu: „Ty lewaku” :)) nie oznacza jednocześnie, że nie mogę być artystą na przykład – myślenie w tej sposób jest bardzo ograniczające. Wiec nie róbmy sobie tego 🙂

To, która półkula odpowiada za co, przedstawiłam na rysunku.

Mapy myśli, jako sposób notowania i nauki umożliwia tworzenie znacznie większej liczby połączeń, niż w przypadku notowania linearnego. Każde słowo, liczba, smak, zapach, linia, kreska – krzywa lub prosta, kolor, obraz, rytm, faktura, wspomnienie – wszystko to budzi w nas jakieś skojarzenie. A to, co łatwo kojarzymy, łatwo też zapamiętujemy. A mapy myśli – poprzez zastosowanie kolorów, linii, odnośników, mieszanki cyfr, liter i rysunków i jeszcze naszych personalnych skrótów i symboli umożliwiają połączenie możliwości prawej i lewej półkuli. Przez to tworzą się w naszych mózgach nowe połączenia. Łatwiej kojarzymy podobne elementy i przez to na dłużej je zapamiętujemy.

Mapy myśli vs. notatki tradycyjne

Jak pokazałam powyżej mapy myśli mają szereg zalet w stosunku do tradycyjnych notatek zeszytowych lub drukowanych. Tony Buzan wskazuje na następujące różnice:

  • tworzenie map myśli jest szybsze o ok. 50-95% niż tworzenie standardowych notatek, bo zapisujemy tylko istotne słowa (słowa-klucze),
  • podczas powtarzania map myśli oszczędzamy ok. 90% czasu, ponieważ czytamy tylko te istotne słowa, które zapisaliśmy, nie powtarzając przy tym zbytecznych słów-wypełniaczy,
  • słowa kluczowe są łatwo widoczne, łatwo je odnaleźć i to na nich się koncentrujemy,
  • mapy myśli umożliwiają wyraźne wskazanie powiązań między elementami, wskazują związki przyczynowo-skutkowe, czyli co wynika z czego oraz tworzenie się przez to nowych skojarzeń,
  • umysł łatwiej zapamiętuje kolorowe zestawienia i wielokierunkowe mapy niż nudne, monotonne i do bólu przewidywalne notatki zeszytowe,
  • tworzenie mapy umożliwia dokładniejsze zrozumienie poruszanego tematu.

Mój punkt widzenia

No właśnie. Przeczytajcie jeszcze raz ostatni podpunkt z listy. To trochę podstępne jest, jak wynika z mojego doświadczenia. Podstępne pod tym względem, że Tony Buzan wskazuje jak to pięknie, łatwo i szybko tworzy się mapy myśli. Z moich obserwacji wynika, że to nie jest tak prosto, zazwyczaj muszę zrobić jedną – dwie mapy na brudno, zanim będę zadowolona z efektu. Wynika to najczęściej z braku miejsca spowodowanego koniecznością dopisywania jeszcze nowych gałęzi do gałęzi już utworzonych wcześniej. Okej, Tony Buzan zaleca korzystanie z papieru o formacie A3 – ja takich dużych map nie robię, bo są niepraktyczne do zabrania, np. do pociągu, żeby w drodze na uczelnię coś powtarzać – może to dlatego nie daję rady tego zrobić na raz. Może ciągle wrzucam zbyt dużo tekstu. A może po prostu moja prawa półkula i „świadomość całości” i „postrzeganie rozmiarów” nie ogarniają na razie tego, co się dzieje na moich mapach 🙂 Z drugiej strony, przygotowując mapę i potem przepisując ją na czysto już ją powtarzam. Więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 🙂

Wada też jest taka, że jak znajomi chcą ode mnie notatki to nie do końca rozumieją, co autor miał na myśli – dlatego trudno się uczyć z cudzych map. Chociaż nie wiem, czy to wada – punkt widzenia zależy od kąta siedzenia 🙂 W następnym poście napiszę Wam o zasadach – jak tworzyć mapy myśli, żeby było dobrze 🙂