Maraton – dlaczego dystans 42 km 195 m i co ma z tym wspólnego król Wielkiej Brytanii?

Ostatnio czytałam książkę „Maraton dla bystrzaków”. O biegu maratońskim pewnie słyszał każdy, ja sama przygotowywałam się kiedyś do przebiegnięcia tego dystansu, niestety powstrzymała mnie kontuzja. A właściwie głupie błędy początkującego (brak rozciągania) i głupia determinacja w realizowaniu planu mimo bólu. Ale o tym może kiedy indziej 🙂 Dziś będę pisać o tym królewskim dystansie.

Historia maratonu

Każdy pewnie wie, że historia tego biegu sięga roku 490 p.n.e. kiedy to grecki posłaniec pokonał dystans około 37 km pomiędzy Maratonem a Atenami, aby ostrzec swoich przed zbliżającą się armią perską. Po przekazaniu tego komunikatu podobno padł martwy na ziemię.

Tradycja rozgrywania biegu na tak długim dystansie została wprowadzona na pierwszych nowożytnych Igrzyskach Olimpijskim w Atenach w 1896 roku, początkowo na dystansie 40 km. Obecnie bieg maratoński oznacza pokonanie 42 km i 195 metrów. Skąd ta zmiana? Podobno zawdzięcza się ją królowi Wielkiej Brytanii, Edwardowi VII i Igrzyskom Olimpijskim w Londynie w 1908 roku. Organizatorzy zdecydowali się na wydłużenie trasy, aby meta mogła znaleźć się w pobliżu widowni, na której zasiadł monarcha brytyjski. Zmiana ta nie wyszła na zdrowie włoskiemu maratończykowi Dorando Pietriemu, który zasłabł tuż przed metą. Z pomocą pospieszyli mu sędziowie, pokonał więc linię mety jako pierwszy. Mimo to został potem zdyskwalifikowany przez tych właśnie sędziów za pomoc „osób trzecich” (czyli właśnie pomoc sędziów) w ukończeniu biegu. Nieźle to wymyślili.

Maraton w liczbach

Maraton przyciąga wielu biegaczy, amatorów i zawodowców, starszych i młodszych, kobiety i mężczyzn. W związku z tym można odnaleźć szereg statystyk, rekordów i ciekawostek związanych z tym biegiem. Oficjalny rekord świata należy do Dennisa Kimetto z Keni, ktory pokonał dystans 42 km i 195 metrów w Berlinie w 2014 roku w czasie 2 h 2 minut i 57 sekund (20 km/h to całkiem niezłe tempo na rower). Z kolei w 2011 roku Fauja Singh, Brytyjczyk – został pierwszym 100-latkiem (pewnie całe życie trenował), który pokonał ten dystans w czasie 8 h 11 minut i 6 sekund. Na bieganie nigdy nie jest za późno i wiem, że też kiedyś pokonam maraton i swoje słabości także 🙂

Swoją drogą Opray Winfrey przebiegła maraton w 1994 roku. Po ukończonym biegu powiedziała, że przebiegnięciu tego dystansu jest lepsze od wygrania nagrody Emmy. I teraz kurcze nie wiem, od którego zacząć: maratonu czy nagrody Emmy?

maraton Opray Winfey